<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Fotograf starej Warszawy">
<author_1="Kazimierz Wnuk">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Fotografował Marcinkowski przede wszystkim to, co mu było najbliższe i najdroższe: Warszawę. Fotografował nie tylko czołowe jej pomniki architektoniczne, ale również każdy charakterystyczny fragment tego miasta, każdy ciekawszy obrazek jego życia. Ze szczególnym zamiłowaniem nastawiał obiektyw na Stare Miasto, którego kościoły, domy, bramy, sienie, zaułki uwiecznił w niezliczonych zdjęciach, przedstawiaących dzisiaj, po zniszczeniu tej dzielnicy, wyjątkową wartość. To samo można powiedzieć o zdjęciach, które ukazują nam kapitalne typy staromiejskich straganiarzy, rzemieślników, dziadów i żebraczek kościelnych, łaciarzy butów, cwaniaków przy stoliczkach z kartami, sprzedawców „pańskiej skórki" itp. Osobny cykl stanowią fotografie Wisły i jej brzegów, życia wybrzeża: tratwy, barki, przystanie, praca piaskarzy, „hazard" wybrzeżowy (loteria z kogutkiem) i wiele innych obrazków tego typu. Ale najcenniejszy bodaj jest cykl zdjęć katedry św. Jana. Powstał on, jak zresztą przeważna część zdjęć starej Warszawy, jeszcze w okresie przed pierwszą wojną światową, kiedy młody, zapalony fotoamator drapał się ze swoim ładunkiem na wieże i dzwonnice okolicznych kościołów, by w najbardziej nieraz ryzykownych sytuacjach „obfotografować" katedrę ze wszystkich stron, we wszystkich możliwych ujęciach. W rezultacie powstała bogata seria zdjęć, dająca wszechstronny i wysoce artystyczny obraz katedry zarówno od zewnątrz jak i od wewnątrz: żaden pomnik czy nawet zabytkowy sprzęt katedralny nie został w tej serii pominięty. W przechadzkach po Warszawie, w poszukiwaniu jej piękna, zaklętego równie dobrze w jasnej główce dziecka bawiącego się na ulicy jak i w ciemnych wnękach kruchty średniowiecznej, stykał się Marcinkowski i współpracował z takimi piewcami i miłośnikami „syreniego grodu" jak Artur Oppman, Wiktor Gomulicki, Aieksander Janowski, Mieczysław Orłowicz i inni. W latach międzywojennych Marcinkowski wiele podróżował po Polsce, przynosząc z tych wycieczek obfite „łupy" fotograficzne. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
